Jak myśliwi uwłaszczyli się na zwierzynie - Cz. 1

Z definicji uwłaszczenie polega na przekazaniu osobie prawnej bądź fizycznej prawa własności do mienia Skarbu Państwa, komunalnego lub spółdzielczego. Jest ono nieodpłatne lub częściowo płatne. Uwłaszczenie dokonuje się na podstawie ustawy lub przepisów wykonawczych. Czyli krótko mówiąc, sytuacja w której ktoś na mocy prawa dostaje z darmo czy też półdarmo coś z mienia wspólnego. - Wtedy dochodzi do uwłaszczenia.

Jak wyżej opisana teoria ma się do tytułowego problemu?

Prawo Łowieckie stanowione w okresie Sanacji, tj. w 1927 r. związywało przynależność zwierzyny i prawo polowania do własności gruntu. Po II wojnie światowej, a dokładnie od 1952 r. (dekret Bieruta o Prawie Łowieckim), zwierzyna w stanie wolnym należy do Skarbu Państwa. W tym przypadku taka konstrukcja prawna jest jak najbardziej słuszna. Po pierwsze dlatego, że bytowanie dzikich zwierząt przebiega niezależnie od woli człowieka. Po drugie zwierzyna nie jest ściśle przywiązana do miejsca czy nawet regionu. Ze względu na powyższe uwarunkowania oraz dzisiejszy układ społeczno-polityczny nie da się obiektywnie przypisać jednego właściciela, który miałby moralne prawo zarządzać tym prawem na wyłączność.

Piękne to słowa. Szlachetnie wybrzmiewają, gdy się je czyta. Niestety, ale w praktyce mają one jedynie takie znaczenie, że dają społeczeństwu iluzoryczną pewność, iż zwierzyna jako dobro ogólnonarodowe jest pod kontrola Państwa, a nie wąskiej grupy interesu.

Aby Czytelnicy mogli łatwiej zrozumieć na czym polega ten rodzaj politycznego i jakby nie patrzeć - gospodarczego oszustwa, posłużę się pewnym przykładem.

Otóż wyobraźmy sobie dwóch ludzi, którzy od zawsze wspólnie posiadają i użytkują na równych zasadach dany kawałek pola. Wszystko jest dobrze, dopóki pewnego dnia jeden z nich ogłasza, że "Co prawda to pole stanowi naszą wspólną własność, ale odtąd tylko mi wolno podejmować decyzję, w jaki sposób można je zagospodarować i czerpać z niego korzyści. Tobie zaś jedynie pozostaje spacer po nim i oglądanie widoków".

Zatem jeden z tych współwłaścicieli określonego dobra sam nadał sobie prawo wyłączności do jego zagospodarowania. Obiektywnie patrząc taka postawa jest złodziejstwem na szkodę tego pierwszego człowieka - który został ot tak pozbawiony mocy sprawczej nad współwłasnością. Ten przykład w metaforyczny sposób ukazuje nam, jak faktycznie wyglądało przejęcie i kto jest rzeczywistym właścicielem zwierząt wolno żyjących na terytorium Polski. Co prawda w/w przenośnia stanowi duże uproszczenie, ale dobrze oddaje zasadę omawianego dziś problemu. W ramach wyjaśnienia - pole to alegoria zwierzyny. Pierwszy z wymienionych ludzi to ta część społeczeństwa, która sama nie poluje, ale z racji przyrodzonej równości wobec każdego obywatela (co zresztą gwarantuje Konstytucja RP), chce mieć udział w decydowaniu o wspólnym majątku (tu dzikiej zwierzynie). Drugi człowiek jest wyobrażeniem środowiska myśliwych.

Tak więc jeśli rozpatrzymy kontekst rzeczonej anegdoty, myśliwi po prostu wzięli sobie w niepodzielne władanie zwierzynę, oraz tylko oni inkasują lwią część profitów z prowadzonej na niej gospodarki. Krótko mówiąc dokonali uwłaszczenia. W jaki sposób udała im się ta sztuka, kto konkretnie z nazwiska za to odpowiadał, a także cały ryt historyczny od początku istnienia PZŁ - przedstawię w drugiej części tej rozprawy.

Ponieważ temat który omawiam jest skomplikowany, dlatego konieczne jest podzielenie go na rozdziały. Dzięki temu moja praca nabierze przejrzystości i tym samym pozwoli łatwiej zrozumieć zasadę systemowej malwersacji części majątku Skarbu Państwa przez myśliwych.

W Polsce monopol na prowadzenie gospodarki łowieckiej należy do Polskiego Związku Łowieckiego (art. 34 Prawa Łowieckiego). Jednocześnie należy pamiętać, iż podmiot ten nie jest agendą rządową. W statucie PZŁ możemy przeczytać, że jest to zrzeszenie osób fizycznych i prawnych, posiadające osobowość prawną. O tym w jaki sposób ta organizacja zdobyła przywilej gospodarowania na zwierzynie opowiem w drugiej części.

Trochę prawa łowieckiego

Osoby biegłe w Prawie Łowieckim mogą pominąć ten rozdział

Na początek trzeba zapoznać się z tymi artykułami Prawa Łowieckiego, które określają zakres odpowiedzialności w gospodarce łowieckiej. Jak sami zaraz przekonacie się, iż na pierwszy rzut oka trudno tu znaleźć coś nieuczciwego... Na tym właśnie polega przewrotność prawa, które zostało wykute w myśliwskiej kuźni.

Według ustawy Prawo Łowieckie nadzór nad łowiectwem i działalnością PZŁ sprawuje Minister właściwy ds. środowiska, art. 6. i art. 32. 3. Do jego kompetencji należą:

1) ustalenie listy gatunków łownych oraz ich okresy ochronne, art. 5 i art. 44. 1.,
2) określenie szczegółowych zasad sporządzania i zatwierdzania planów łowieckich, art. 8.1.4.,
3) określenie sposobu i trybu prowadzenia egzaminu na koncesje turystki, art. 19. 1. 3., oraz prowadzenie ewidencji przez podmioty świadczące takie usługi, art. 20. 2.,
4) wyłączanie obwodów łowieckich z wydzierżawiania i przeznaczanie je na Ośrodki Hodowli Zwierzyny (OHZ), art. 28. 2., oraz określenie szczegółowych zasad na jakich zostaną przekazane w zarząd art. 28. 4.,
5) wydanie zgody na prowadzenie OHZ, art. 28. 3.,
6) określić zasady wydzierżawiania obwodów łowieckich, ustalanie czynszu dzierżawnego i udział dzierżawców w kosztach ochrony lasu przed zwierzyną art. 30. 3.,
7) ustalenie zasad uzyskiwania uprawnień do wykonywania polowania, powoływania komisji egzaminacyjnych, wzory dokumentów, art. 43. ust. 2 pkt. 1.2.3.,
8) określenie szczegółowych zasad wykonywania polowania, art. 43. 3.,
9) ustalenie listy gatunków uznanych za szkodniki łowieckie, art. 44. 4.,
10) określenie zasad i tryb szacowania szkód i wypłat z szkody w uprawach rolnych wyrządzonych przez zwierzynę, art. 49.

Nadmienić trzeba, że w przypadku artykułów wymienionych w punktach: 1,2,5,6,7,8,9 Minister podejmuje decyzję po zasięgnięciu opinii PZŁ.

Oprócz ministerstwa, pewne kompetencje leżą w zakresie wojewodów, art. 7. Są to:

1) podział województwa na obwody łowieckie, art. 27. 1.,
2) wydzierżawianie obwodów łowieckich polnych, art. 29. ust. 1, pkt. 2.,
3) skrócenie okresu polowań (w wyjątkowych przypadkach), art. 44. 2.,
4) nakazanie odstrzału redukcyjnego (wyjątkowo), art. 45. 3.

Decyzje wymienione w punktach 1-3 wojewoda podejmuje po zasięgnięciu opinii PZŁ.

Kolejnym stopniem którego nie mogą pominąć osoby mające słabą lub żadną znajomość Prawa Łowieckiego, są pojęcia związane z obwodami łowieckimi.

Zgodnie z art. 23. 1 - Obwód łowiecki stanowi obszar gruntów o ciągłej powierzchni nie mniejszej niż 3000 ha, na którego obszarze istnieją warunki do prowadzenia łowiectwa, art. 24. 1. Obwody łowieckie dzielą się na obwody łowieckie leśne i polne.

Obwody łowieckie użytkuje się na zasadzie dzierżawy. Reguluje to art. 28. 1

Obwody łowieckie wydzierżawia się kołom łowieckim PZŁ.

2. Minister (ds. Środowiska) może wyłączyć obwody łowieckie z wydzierżawiania i przekazać je w zarząd z przeznaczeniem na Ośrodki Hodowli Zwierzyny (...)
3. OHZ-y mogą być prowadzone za zgodą Ministra przez PGL LP, PZŁ, instytucje naukowo badawcze oraz inne jednostki, które do dnia wprowadzenia ustawy prowadziły takie ośrodki.

Jeszcze słowo na temat tego, komu wolno dzierżawić obwody łowieckie. Mówi o tym art. 29. ust. 1.

Obwody łowieckie wydzierżawiają, na wniosek PZŁ, po zasięgnięciu opinii gminy:

1) obwody łowieckie leśne - dyrektor regionalnej dyrekcji PGL LP,
2) obwody łowieckie polne - wojewoda

W Polsce funkcjonuje 2800 kół łowieckich, które dzierżawią 4766 obwodów łowieckich. Ponadto ZG PZŁ zarządza 36 obwodami i 18 Ośrodkami Hodowli Zwierzyny. W zarządzie PGL LP jest 188 obwodów łowieckich i 142 OHZ.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że organa administracji rządowej mają kluczowy wpływ na łowiectwo w Polsce. Tymczasem w kontekście tego, kto jest faktycznym właścicielem zwierzyny w aktualnie obowiązującym modelu łowiectwa, dosadnie określa art. 34.

Do zadań Polskiego Związku Łowieckiego należą:
1) prowadzenie gospodarki łowieckiej (...)

Ten zapis oznacza, że jedynym podmiotem upoważnionym do prowadzenia gospodarki łowieckiej w Polsce jest PZŁ. Podstawową komórką tej organizacji, która wykonuje zadania związane z wykonywaniem tej gospodarki są koła łowieckie. One to dzierżawią zdecydowaną większość obwodów łowieckich. W pozostałych przypadkach, czyli 188 obwodów łowieckich leśnych oraz OHZ w zarządzie Lasów Państwowych - tam również gospodarkę łowiecką wykonują osoby należące do PZŁ. Jednakowoż obywatele polscy, którzy chcą polować i w ogóle zostać myśliwymi nie muszą być stowarzyszeni w kołach łowieckich. Natomiast przynależność do PZŁ jest obligatoryjna dla każdego myśliwego. Niemniej większość myśliwych w Polsce posiada członkostwo jednego lub więcej kół - dlatego, że takie stowarzyszenie umożliwia czerpanie licznych profitów z prowadzenia gospodarki łowieckiej na państwowej zwierzynie. Co w innym przypadku byłoby niemożliwe.

O co w tym chodzi...

Mamy już za sobą prawie wszystkie kluczowe aspekty prawne, a które są kluczowe do zrozumienia, kto jest realnym właścicielem dziko żyjących zwierząt. Teraz pora wymienić najważniejszy.

Zgodnie z art. 15. ust. 1 Prawa Łowieckiego

Zwierzyna pozyskana w obwodzie łowieckim zgodnie z przepisami prawa stanowi własność dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego, a na terenach nie wchodzących w skład obwodów łowieckich - własność Skarbu Państwa.

Ten właśnie przepis Prawa Łowieckiego, oprócz monopolu PZŁ na gospodarkę łowiecką w Polsce stanowi główny korzeń systemowej malwersacji części majątku Skarbu Państwa przez myśliwych. Osoby, które przyglądają się temu z zewnątrz, wiedzą że narracja środowiska związanego z łowiectwem jest zupełnie inna. Myśliwi odpierają w/w zarzuty jednocześnie zapewniając, iż oni na łowiectwie nie zarabiają, tylko do niego dokładają - z własnej kieszeni. Ich ulubionym sloganem jest obrona aktualnego modelu łowiectwa - jako takiego, w którym myśliwi chronią zwierzynę i przyrodę w czynie społecznym. Czyli sami finansują struktury PZŁ, działalność gospodarczą, a nawet wypłacanie szkód łowieckich. - Co w rzeczywistości jest bzdurą.

Zwierzyna płowa i czarna

Rozbierzmy zatem po kolei problem własności zwierzyny po upolowaniu, zobowiązania kół łowieckich wobec podmiotów zewnętrznych, oraz obowiązki i przywileje szeregowych myśliwych.

Procedura postępowania z upolowaną zwierzyną zależy od grupy, do której się zalicza, a także gatunku i płci. Dodatkowo istnieją osobne zasady - nawet niepisane, dotyczące postępowania z częściami ich ciał.

W przypadku mięsa zwierzyny grubej płowej: jeleni, danieli, saren, w tym czarnej - dzików i muflonów, zasady co ma się z nim stać jest wyraźnie określone rozporządzenie ministra o Sczegółowych Warunkach wykonywani Polowania i Znakowania Tusz. Przy czym ten tryb dotyczy jego ewidencji, a nie przeznaczenia ostatecznego.

Ciała w/w zwierząt zgodnie z przepisami podlegają znakowaniu. Każda sztuka strzelona na polowaniu indywidualnym i zbiorowym musi być oznaczona specjalnymi znacznikami. Mają one postać plomby, które należą do dokumentów ścisłego zarachowania. Taki znacznik zapinany jest na kończynie tuszy, następnie zostaje wciągnięty do księgowości koła łowieckiego. W dalszej kolejności odcina się jej łeb i sztuka jest patroszona. Wnętrzności (narogi) również są znakowane, aby można było je przypisać do danej tuszy. W taki stanie dokonuje się jej komisyjnego ważenia. Potem - w zależności od przeznaczenia, oddaje się ją na skup, albo myśliwy może ją odkupić od koła łowieckiego na użytek własny. W przypadku gdy zwierzyna sprzedawana jest do skupu, wtedy zawozi się tusze i wnętrzność, ale bez trofeum, tj. wieńca i parostków czy ślimów muflona. Pieniądze po takiej transakcji zasilają konto koła łowieckiego. Natomiast gdy myśliwy zdecyduje się odkupić od koła takie zwierzę, wtedy dokonuje opłatę do kasy koła. Rzecz jasna płaci za samo mięso. Kwestię trofeum wyjaśnię w kolejnym rozdziale.

Ceny, za które skup przyjmuje tusze są dyktowane przez rynek. Ale wysokość opłaty za tuszę zwierzyny płowej i czarnej odkupionej od koła na użytek własny - jest ustalana na Walnym Zgromadzeniu.

Walne Zgromadzenie organizowane jest zwykle raz do roku i odbywa się ono na zasadzie zjazdu członków koła łowieckiego. Myśliwi wtenczas za sprawą głosowania podejmują uchwały, wg których koło ma funkcjonować. Zatem w kontekście opłat za zwierzynę na własny użytek, myśliwi sami ustalają, ile mają za to płacić do koła łowieckiego - czyli sobie. Oczywiście byłoby nadużyciem powiedzieć, że myśliwi odkupują dziki czy jelenie za złotówkę. Koła łowieckie jako osobowość prawna, mają pewne zobowiązania wobec Państwa - skoro dzierżawią obwody. A tak jest w większości przypadków. To oznacza, że dzierżawca zobowiązany jest płacić czynsz (tenutę) zarządcy obwodu - zwykle Starostwu za możliwość ich użytkowania. Ponadto zarządca (Starosta) rozdziela otrzymany czynsz, art. 31.1.2, między gminę i Lasy Państwowe proporcjonalnie do udziału gruntów polnych i leśnych w obwodach łowieckich.

Wysokość czynszu dzierżawnego zależy od jakości obwodu, czyli przede wszystkim od zasobności w zwierzynę grubą - z racji tego, iż środki uzyskane ze sprzedaży ich mięsa stanowią główne źródło dochodów kół łowieckich. Nigdy jednak jego wysokość nie przekroczy połowy średniej rocznego przychodu koła. W rzeczywistości są to grosze, także żaden dzierżawca obwodów nie może mieć problemów z uregulowaniem tych należności.

Szkody łowieckie

Drugim i ostatnim, aczkolwiek zmiennym obowiązkiem finansowym kół łowieckich wobec podmiotów zewnętrznych jest wypłacanie rekompensat za szkody wyrządzone przez zwierzynę w uprawach rolnych i leśnych. Ten rodzaj obowiązku jest "płynny", dlatego że koła zobowiązane są go wypłacać tylko wtedy, gdy szkody wystąpią. - Pod warunkiem, że osoba je szacująca uzna to za stosowne. Ważne też jest, aby znać gatunki, od których szkody są rekompensowane ze strony kół łowiecki. Zestawienie jest krótkie: dziki, jelenie, daniele i sarny. Czyli zwierzęta kopytne i użytkowane łowiecko, art. 46. ust. 1.2. Łoś na ten przykład też jest gatunkiem łownym, ale obecnie objętym moratorium. W takim przypadku szkody wypłaca Skarb Państwa.

Jeśli chodzi o zwierzynę drobną, to od samego początku istnienia PZŁ myśliwi nigdy nie płacili za straty w uprawach spowodowane przez zające, albo spustoszenia w inwentarzu gospodarskim atakowanym przez lisy, kuny czy wilki. Prawo łowieckie z dwudziestolecia międzywojennego, potem z czasów PRL jak i obecne nie przewidywało takiej możliwości.

Trofea

Klasyka ustawowej malwersacji majątku SP odbywa się na trofeach łowieckich. I w tym przypadku Prawo Łowieckie, ani żadne inne przepisy nigdy nie regulowały kwestii uiszczania komukolwiek opłat ze strony osób, które upolowały zwierzę, z którego te dobra zostały pozyskane.

Do trofeów łowieckich zaliczają się czaszki z porożem, czaszki drapieżników (latarnie), czaszki pozostałych zwierząt łownych, skóry, pióra, kości. Kwestia ich własności nigdy nie była dokładnie uregulowana. Zwyczajowo przysługują myśliwemu. Jeśli np. upolował byka jelenia, to wieniec staje się jego własnością. Wszakże ta zasada braku opłat za trofeum dotyczy tylko członków kół łowieckich, którzy otrzymali odstrzał na terenie obwodu dzierżawionym przez ich koło.

Z punktu widzenia osób czerpiących profity z łowiectwa, układ który pozwala myśliwym zgarniać trofea za darmo jest im bardzo na rękę. Dzięki temu mogą nie tylko zaoszczędzić kilka tysięcy złotych (bo tyle mniej więcej kosztuje wieniec łownego byka), ale również je sprzedać.

Z punktu widzenia osoby z "zewnątrz", taki przywilej myśliwych, to nie jest nadużycie, tylko złodziejstwo. Skoro płaci się za tuszę (jedynie zwierzyny grubej), to i za trofeum powinna być pobierana obligatoryjna opłata. W dzisiejszych czasach najcenniejsze są oczywiście wieńce i parostki jeleniowatych. Ale oprócz poroża do cennych trofeów zaliczają się też czaszki drapieżników i ich skóry. Jeszcze w latach 80 XX w. skóry lisów i wilków były poszukiwane. Mimo to myśliwi mogli je zatrzymać bez zapłaty. Teraz z resztą jest tak samo.

Zwierzyna drobna

I w jej przypadku kwestia ostatecznej własności przedstawia się tak samo jak z trofeami. Zające, wszelkie ptactwo łowne, piżmaki, a także drapieżniki - borsuki itp. to wszystko przypada myśliwym za darmo. Zwierzyna po strzale stanowi własność koła łowieckiego. Ponieważ brak jest szczegółowych przepisów, które wprost nakazują ewidencjonować te gatunki i płacić z nie, dlatego członkowie kół łowieckich otrzymują je za free. Na zasadzie, że koło odstępuje im je na mocy art. 15. ust. 3.

Inne źródła zysku z łowiectwa dla członków kół

Oprócz przywileju pierwokupu za półdarmo od koła mięsa zwierzyny grubej; darmowych trofeów i zwierzyny drobnej, myśliwi mogą liczyć na inne rodzaje gratyfikacji. Zgodnie z uchwałą NRŁ z 6 czerwca 1992 r., myśliwi którzy indywidualnie realizują odstrzał zwierzyny grubej otrzymują tzw. ryczałt tytułem zwrotu kosztów wykonywania polowania i kosztów transportu. Od początku lat 90-tych ub. wieku jego wysokość ustalona jest na 20% ceny tuszy.

Ostatnimi czasy, bo 15 listopada 2018 r. zgodnie z rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi osoby wykonujące odstrzał sanitarny dzików (w ramach walki z ASF), czyli myśliwi, dostają od Skarbu Państwa premie w wysokości średnio 600 zł za lochę i 300 zł za każdego innego dzika. Myśliwy za pośrednictwem struktur PZŁ otrzymuje do ręki 80% tej kwoty.

Inną subwencją, którą otrzymują myśliwi członkowie kół łowieckich to zwrot kosztów amunicji przeznaczonej do odstrzału drapieżników. Wystarczy, że WZ podejmie odpowiednią uchwałę, wliczając to do kosztów realizacji gospodarki łowieckiej.

Polowania komercyjne

Znacznym źródłem dochodów, co prawda nie dla indywidualnych myśliwych, ale dla kół łowieckich są polowania komercyjne. Bardzo często dzierżawcy gospodarujący na atrakcyjnych obwodach, które obfitują w grubą zwierzynę, organizują sprzedaż odstrzałów dla myśliwych z zewnątrz. To oznacza, że osoby z uprawnieniami łowieckimi - obywatele polscy albo cudzoziemcy mogą wykupić takie polowanie, np. na byka jelenia. Oczywiście słono za niego płacąc. Jeśli więc koło zarobi w ten sposób dobre pieniądze, wtedy może - poprzez różne przejawy "działalności gospodarczej" wypłacać jego członkom liczne gratyfikacje. W taki oto sposób myśliwym zwracają się chociażby składki, które płacą raz do roku na rzecz PZŁ (średnio 500zł) i koła łowieckiego. - W tym drugim przypadku jego członkowie sami ustalają jej wysokość.

Podsumowanie części pierwszej

W Polsce poluje się za darmo. Oczywiście dotyczy to tylko myśliwych stowarzyszonych w kołach łowieckich. Nakłady które ponoszą, czyli składka do PZŁ - 550 zł i składka do koła średnio 500 zł rocznie, to jedyne obowiązkowe daniny przez nich ponoszone. Nie zasilają one budżetu Państwa, tylko zostają ulokowane wewnątrz systemu PZŁ. Odpowiednio skonstruowane przepisy lub ściślej mówiąc, luki, otwierają tylne drzwi do czerpania materialnych korzyści z gospodarki łowieckiej. - Czyli myśliwi z nawiązką odbierają sobie poniesione nakłady własne. Są to m.in.:

- mięso zwierzyny grubej z półdarmo,
- zwrot kosztów polowania i transportu w wysokości 20% wartości tuszy,
- darmowe trofea i zwierzyna drobna,
- amunicja do odstrzału drapieżników ze środków koła,
- premie z budżetu Państwa za odstrzał sanitarnych dzików (walka z ASF)

Możliwości wyciągania pieniędzy jest więcej, zaś to, co wyżej przedstawiłem stanowi jedynie najbardziej typowe ich przejawy. Są one zgodne z obowiązującym prawem, a ustanowionym przez... Na pewno domyślacie się, która grupa lobbystów stoi za tym bałaganem. Szczegóły wkrótce!

P.S. Jeśli przebiliście się do końca tekstu, to podziwiam.

Beria, 14 stycznia 2025