Aktualności
28-05-2022
Preparacja kości poprzez macerowanie
no image

Do napisania niniejszego tekstu skłoniło mnie zdarzenie sprzed paru dni. Jest już ciepło. Pełno owadów dookoła. To wszystko sprawia, że jakiekolwiek zwłoki nie poleżą zbyt długo w dobrym stanie. Tak też i było z pewnym, co najmniej 5-letnim rogaczem, którego z ledwością wypatrzyłem w głębokim i zarośniętym przydrożnym rowie. Piękny szóstak regularny! Problem jednak w tym, że nie pierwszej świeżości...


01-05-2022
Dlaczego Bambi went away?

Zobacz, co narobiłeś, a już było tak sielankowo... Na początku umiałeś się zachować, potem zaś coś nawaliło... Czy Tobie naprawdę trudno jest rozmawiać jak na człowieka przystało? Wtedy obie strony uniknęłyby ognia krzyżowych złośliwości - czyż nie? Na samym wstępie prosiłem tylko o jedno, ale Ty nie posłuchałeś. Potem uruchomiłeś lawinę ciemnej mocy, która przygniotła Cię tak, że już nie potrafiłeś się spod niej wydobyć. Teraz jesteś świadomy tego, jak jedno złe słowo może obrócić jego autora w popiół. Skoro nie chciałeś się ujawnić, to wystarczyło po prostu konsekwentnie odpowiadać, że nie chcesz i tyle, a nie zaprzeczać temu, co pisałem odnośnie Twojego nazwiska. Jednakże rozumiem, dlaczego postąpiłeś w ten sposób. Po pierwsze w ogóle nie miałeś zamiaru być ze mną szczery w czymkolwiek, zatem uznałeś, że nie będzie potrzeby się ujawniać... i sądziłeś, że nie połapię się, z kim rozmawiam. Po drugie pisząc ze mną jako incognito miałeś w razie czego wentyl bezpieczeństwa na wypadek popełnienia jakiegoś faux pas. Tak sobie założyłeś, iż podejmiesz ze mną rozmowę tylko po to, by wybadać mój nastrój co do Ciebie. Ale sprawa się rypła i wyszło inaczej...

Ponownie zniknąłeś nie doprowadzając sprawy do końca. Oczywiście możesz nie odpisywać; możesz nawet już nigdy tu nie zaglądać, ale to nie rozwiąże problemu. Wiesz dlaczego? - Bo ode mnie co prawda uciekniesz, ale sam przed sobą nie dasz rady zwiać. Nie wyrzucisz z głowy tego wstydu, którego najadłeś się za sprawą swojej karkołomnej retoryki na czacie. Masz szczęście, że to wszystko działo się między nami dwoma, a nie gdzieś publicznie. Wyobraź sobie, co by było, gdyby dowiedzieli się o tym Twoi znajomi... Ale nie powiem nikomu. W każdym bądź razie ja nie wytrzymałbym takiej siary.

Czy rozmyślasz nad tym, jak kruchy jest Twój oręż, skoro uległeś lisicy tak łatwo? Czy ta myśl chodzi za Tobą niczym zmora, wszak mimo wysiłków nie umiesz się od niej uwolnić? Powiedz mi, Nemrodzie, jak żyje się z takim ciężarem? To jest dopiero ból - urażona duma - świdrujący do jądra duszy, bo od niego nie ma ucieczki - o ile ktoś nie udzieli pomocy. Jest ich wiele rodzajów. Ja też znam ten smak, aczkolwiek w zupełnie innej odmianie.

Był moment, że chciałeś zdjąć maskę, ale obawa przed czymś powstrzymywała Cię przed realizacją tego zamiaru. Czy może chodzi o "tamte" dziwactwa, które wytropiłem? No nie bądźmy małostkowi... to raczej nie to. Brak szczerości i trwanie w niej z uporem maniaka - to jest główna przyczyna - zgadza się? Wyobrażam sobie, że trudno byłoby przyznać się do czegoś takiego. Znam korzeń Twojego postępowania, dlatego jestem w stanie to zrozumieć bez jakiejś drwiny.

Istnieje sposób, abyś się zrehabilitował wobec siebie i mnie. Na czacie udzieliłem Ci wskazówek jak tego dokonać. Ale czy dasz radę zebrać się na taki heroizm, to już zależy tylko od Ciebie.

Twoja kochana Lisica


26-04-2022
Lisiura
no image

Taką oto czapę uszyłem sobie w ostatnich tygodniach. Nie wytrzymam, jeśli się nią nie pochwalę:) Musiałem wreszcie przystąpić do jej wykonania, bo przecież jestem lisem (w dzień), zaś nocą... więc chodzenie non stop w rogatej sarniej czapce byłoby trochę dziwne. Teraz już nikt nie będzie miał problemu z określeniem istoty, którą widzi... Ogólnie rzecz biorąc ta czapa jest przystępniejsza od "sarnianki", lżejsza i mniej toporna, ponieważ nie ma poroża. Łatwiej zatem poruszać się w niej po ciemku w lesie, a także jest ekstra wygodna w sypialni;)

Info: Od ubiegłego miesiąca odnośnik do podstrony z całym tekstem zawiera się w tytule, zatem nie szukajcie już linku na spodzie nowości.


15-03-2022
Wścieklizna we krwi, czyli jak nie zafundować sobie przed czasem złotego strzału
no image

Wskazówki dla tych zwierzołaków, którzy piją (lub dopiero mają zamiar pić) krew martwej zwierzyny, a którzy chcą zminimalizować ryzyko przedwczesnego własnego zgonu. Są one przeznaczone tylko dla osób z utrwaloną od lat teriantropią, rozwiniętych emocjonalnie, oraz zdecydowanych na to, co chcą w ten sposób osiągnąć. Jeśli ktoś się waha, wówczas lepiej zrobi, jeśli da sobie z tym spokój. Każdy musi mieć świadomość, że najmniejszy błąd może przynieść nieodwracalne skutki. Tekst w żadnym przypadku nie stanowi zachęty do spożywania krwi - jakiejkolwiek.


09-02-2022
Strzelanie do ciężarnych samic
no image

Dawno miałem zamiar pisać na ten temat. Jednak emocje, które mu towarzyszą, przez lata skutecznie powstrzymywały mnie przed rozpoczęciem pracy. - Tak jest łatwiej żyć - kiedy nie myśli się zbyt intensywnie o demonicznej rzeczywistości. W końcu jednak (dzięki pewnemu przypadkowi) zebrałem się na odwagę - i dobrze, bo o podjętych dziś sprawach trzeba głośno mówić. Więcej...


27-01-2022
"Pierwotny Instynkt" - Co to, po co i dlaczego?

Z miesiąca na miesiąc coraz więcej czytelników regularnie zagląda na Pierwotny Instynkt. Nawet nie wiecie jak bardzo cieszę się z tego faktu. Dzięki Wam nadal istnieje we mnie motywacja by pisać, a także podtrzymywać bardziej przyziemne sprawy, czyli własną domenę i hosting - za co trzeba płacić. Tym razem dokładniej wyjaśnię przyczyny, dla których powstała ta stronka i dlaczego przybrała kierunek taki, a nie inny. Czytaj całość


21-01-2022
Noc na uroczysku
no image

Dziś zabieram Was na bagna. Zobaczycie, jak tam jest. Opowiem co można na nich uświadczyć, kiedy słońce już zajdzie. Wiem, że najlepszy opis nie odda klimatu, który tam wówczas panuje, ale postaram się zachęcić tych, co chcą iść, lecz brakuje im zdecydowania. Więcej...


24 listopada 2021
Późna jesień w głębokim bagnie
no image

Ostatnio postanowiłem trochę bliżej zainteresować się pewnym mocno podmokłym terenem w Puszczy. Dawno tam nie zaglądałem, dlatego z jednej strony zamierzam spenetrować go w poszukiwaniu oznak kłusownictwa. Ze względu na trudny dostęp i specyficzne położenie nie poluje się na nim, co stwarza dogodne warunki dla potencjalnych kłusowników. Na zdjęciu u góry czacha jelenia znaleziona tamże, któremu ktoś zdążył odpiłować tyki poroża. Po jej wyglądzie, oraz resztek szkieletu, wnioskuję że stało się to dość dawno. Wg mnie byk raczej nie został skłusowany, tylko umarł z przyczyn naturalnych. W przeciwnym razie kłusownik zabrałby cały wieniec/mięso.

Drugi powód jest taki, że potrzebuję niezbyt odległego miejsca, gdzie mógłbym rozpalić ogień i jednocześnie móc dokonać nocnej przemiany w zwierzaka. Zwykle wtedy nie palę ognisk, ale tym razem, ponieważ chciałbym nakręcić film, konieczne jest naturalne światło od płomienia. Nocą ogień widać z daleka, zatem miejsce musi być pewne. Nikt nie może mnie tam podejść. Wysepki na bagnach są idealne do tego celu.

W internecie brakuje filmów, które przedstawiałyby transformację w zwierzę bez udziału efektów komputerowych. Postaram się to zmienić. Spróbuję pokazać Wam te sprawy w naturalny sposób... już niedługo. Na zachętę mogę powiedzieć, że będzie dziko i ponętnie... ale bez przesady;> Na prawdziwą romantyczną sesję lisicy musicie zaczekać do zimy.


06-XI-2021
Drogi Nemrodzie...

...fajnie, że czasem zaglądasz do mojej ostoi... nie wiem tylko z jakiego powodu. Czy z niewinnej ciekawości, czy może chcesz przyłapać lisicę na jakichś potknięciach, które dałoby się w wiadomy sposób wykorzystać? Jeśli chodzi o to drugie, to porzuć wszelką nadzieję, że popełnię ten błąd.
Dowiadywałeś się o mnie... naprawdę sądziłeś, że taka razwiedka ujdzie mojej uwadze? Nie ukrywam, iż byłem żywo zainteresowany, kto mnie tak wytrwale tropi. Upłynęło trochę czasu zanim w końcu udało mi się ciebie zidentyfikować. Byłeś pewien mojego upadku, z którego już nigdy miałem się nie podnieść. Jednocześnie sam uległeś odprężeniu, a to był błąd z twojej strony.

Widzisz, jesteś wart więcej od innych, dlatego trudno o tobie zapomnieć. Zawsze zwracałem uwagę na bystrzaków - zwłaszcza jeśli byli moimi antagonistami. Szczerzysz zęby czytając te pochlebstwa? - Zadowolenie nie jest czymś, co powinieneś odczuwać w tej chwili. Wsiadłeś mi na ambicję. Być może jest więcej takich, którzy interesują się mną bardziej niż trzeba, jednak to ciebie wyłuskałem z mętnej wody. Czujesz niepokój z tego powodu? - Sam jesteś sobie winien. Dlaczego za mną chodziłeś, co zresztą nadal robisz? Masz odwagę wojować w sieci ukrywając się za fikcyjnymi osobowościami, zaś kiedy była okazja do rozmowy ze mną, to piorunem spaliłeś wszystkie mosty. Próbowałem do ciebie przemawiać za sprawą pana H. - twojego kolegi ze szkolnej ławy, a który wysoko ceni twój talent. Twierdził, że masz dobry... smak. Wybrałem go, ponieważ sprawiał wrażenie narzędzia, poprzez które łatwo dotrę do ciebie. Urabiałem go cały rok, ale dziadek okazał się czujny... Niemniej mimowolnie chlapnął to i owo. Byłoby więcej, gdybyś go nie przystopował ;)

Daj mi to, czego chcę, a odstąpię od ciebie. Dobrze wiesz, o co kaman. Przestań chować się po kątach, bo to i tak nic nie da. Doprowadź sprawę do końca. Śmiało. Przecież głowy ci nie odgryzę. Wścieklizny też online ode mnie nie złapiesz. Chłop lat 65 i nie chce wziąć odpowiedzialności za swoje postępowanie... Cenię sobie odwagę, nawet u wrogów. Napisz do mnie, to pogadamy. Mamy trochę punktów wspólnych - obaj jesteśmy artystami, a to zobowiązuje do poszanowania zasad kultury. Jeśli zdecydujesz się na kontakt, to tam gdzie ostatnio, abym miał pewność z kim rozmawiam... tylko nie zwlekaj, bo ja naprawdę nie mam czasu.

P.S. *Nie wpadnę na obiad, inaczej wyrzekłbym się przyjemości oglądania komedii ratowania łowiectwa w Twoim wykonaniu.
M.
*Warunkowo


13-10-2021
Rykowisko wieczorową porą - O skrytym podglądaniu jeleni i nie tylko
no image

Cisza nastała w lesie. Pełne przepychu dźwięki lata wygasły z nadejściem października. Jesień. Rykowisko skończone, ale doświadczyłem jego piękna. Dla mnie to były odczucia jakie towarzyszą komuś, kto po wieloletniej przerwie znów usłyszał ulubioną muzykę. Przez kilka ostatnich sezonów musiałem sobie zupełnie odpuścić ten spektakl i dopiero w tym roku podjąłem decyzję o wznowieniu dawnych ciągot... Tak to już jest, że do pewnych spraw trzeba się jakby narodzić na nowo.

W dzisiejszym tekście garść uniwersalnych porad przydatnych w planowaniu dyskretnej obserwacji w lesie. Więcej...


08-09-2021
Futro zwierzołaka
no image

Sądząc po zdjęciu zapewne spodziewacie się ujrzeć jakieś fajerwerki... Nie, to jeszcze nie teraz. Przed dwoma laty w tekście "Przemiana w zwierzę" pokazałem minimalistyczny zwierzołaczy strój - dobry na koniec lata. Dziś zobaczycie konfigurację typowo jesienną. To będzie prezentacja trochę bardziej rozbudowanego futrzanego przebrania, a ściślej mówiąc - jego elementy. Większość uwagi poświęcę na krótki opis zdjęć i nic ponadto. Natomiast jeśli chcecie zobaczyć jak całość wygląda na człowieku, to musicie zaczekać aż zrobię sobie sesję w plenerze. Więcej...


29-08-2021
Koniec wakacji
no image

Lato co prawda jeszcze trwa, choć najlepsze chwile ma już za sobą. Dobowe temperatury są coraz niższe, a to oznacza, że teraz istnieją większe szanse na znalezienie martwych zwierząt bez oznak rozkładu. O tej porze roku futra nadal stanowią letnią okrywę, niemniej warto zbierać nawet takie. Wiem, że daleko im do zimowej okazałości, ale można je wykorzystać jako wewnętrzną warstwę futrzanych ubrań, które wkłada się na gołe ciało. W jednym z kolejnych wpisów wyjaśnię dokładniej o co chodzi.
Teraz też jest właściwy moment by zgromadzić/uzupełnić narzędzia potrzebne do garbowania. Mi na wiosnę spalił się klikson w agregacie zamrażarki, a którego jeszcze nie wymieniłem. Dlatego przede wszystkim należy dokonać przeglądu, by w razie potrzeby zapewnić sobie materiały do konserwacji surowych skór - zamrażarka, formalina, spirytus (może być denaturat.)

Ostatnio jest mało do czytania, ale bez obaw. Zapewniam, że nie próżnuję. Nowe pomysły są w przygotowaniu, jednak chyba sami przyznacie, iż nie tak łatwo i szybko przedstawić coś ciekawego. Będzie o futrach, łowiectwie, kłusownictwie; o mrocznych pozagrobowych sprawach, anthro sztuce i nie tylko. Może znajdzie się też coś ekstra zmysłowego... zdradzę Wam nawet tytuł: "Z lisicą w sypialni" :) choć nadal mam wątpliwości, czy w ogóle podejmować takie tematy.


27-08-2021
W przededniu rozpoczęcia sezonu na ptaki
no image

W tym roku odstrzały ptaków wodnych zaczynają się 1 września, a więc 2 tygodnie później niż dotychczas. Liczyłem, że Ministerstwo Środowiska wprowadzi moratorium przynajmniej wobec części z nich, tymczasem skończyło się na nieznacznym skróceniu sezonu - lepsza taka pociecha niż żadna. Podobnie jak w latach ubiegłych i tym razem będę zaglądał na stawy rybne, gdzie polowania zwykle mają miejsce. Jeśli odkryję coś godnego uwagi nie omieszkam poinformować Was o tym.


31-07-2021
Larwy skórników jako ekologiczny sposób precyzyjnego oczyszczania kości
no image

Dziś temat robaczywy... spokojnie, nie będzie żadnych obrzydliwości. Tym razem porozmawiamy o naturalnym sposobie pozbycia się zaschniętych tkanek, które pozostają w trudno dostępnych zakamarkach czaszki po jej ręcznym preparowaniu. Omawianą metodę szczególnie polecam tym, którzy myślą o pozyskiwaniu delikatnych kości, np. ptaków i gryzoni. Więcej...


04-06-2021
Atrybuty drapieżcy
no image

Rękawice imitujące pazury drapieżnych zwierząt to coś, co zawsze chciałem sobie sprawić. Ponieważ opcja kupna gotowych nie wchodziła w rachubę (bo i gdzie?), dlatego nie miałem innego wyjścia jak tylko wykonać je samemu. Wszystkie stalowe elementy obrabiałem ręcznie i to z nimi zeszło mi się najdłużej. Parę dni temu złożyłem wszystko w jedną całość - na szczęście, bo już zacząłem tracić cierpliwość do nich. Odpowiedni design i materiały sprawiły, że pełnią one rolę nie tylko efektownej ozdoby, ale jednocześnie mogą być funkcjonalną bronią. Czytaj dalej


04-V-2021
Uroki wiosny...
no image

Normalni ludzie nie mogą doczekać się chwili, kiedy po mrokach i chłodach zimy słońce z każdym dniem zaczna coraz wyżej wędrować po niebie. Ten okres przynosi dużo światła w dobowym cyklu, oraz wszechogarniające ciepło. Nie powiem, obecny stan ma swoje pozytywne strony, ale... Gdybym był w 100% człowiekiem, wówczas podzielałbym entuzjazm większości. Ponieważ jednak jestem nim tylko częściowo, dlatego muszę wyznać, że wiosna to najmniej lubiana przeze mnie pora roku. Dziwisz się? Zobacz sam...Czytaj dalej


28 marca 2021
Pierwsza wiosenna Pełnia w tym roku
no image

Nastała wiosna, a wraz z nią coraz dłuższe dni. Dziś Pełnia "Robaczego Księżyca". Godzina 19:00 i nadal widno... Nie, nie poszedłem do lasu na całą noc. Stanąłem tylko na jego skraju w oczekiwaniu aż wzejdzie... Ostatnio jakoś nie mogę trafić na martwe lisy i kuny, a bez ich krwi jest mi trochę trudno... Już nie za bardzo chce się spacerować w futrzanym stroju, bo po prostu nie daję rady wyrobić mojej ustalonej trasy w całkowitych ciemnościach. Teraz aby praktykować tą aktywność muszę zmienić bazę wypadową jak i w ogóle rejon Puszczy. Oprócz tego kłopot sprawia wysoka temperatura, która również nie sprzyja dalekim marszom w futrach...

Miało być trochę zwierzołaczej erotyki, ale nie przygotowałem wszystkiego tak jakbym chciał. Musicie więc obejść się smakiem i cierpliwie czekać.


23 lutego 2021
Jeszcze o tropieniu wnykarzy
no image

W tym materiale pokażę Wam typologię jednego z ciekawszych miejsc, w którym można spotkać się z ustawianiem wnyków. Foto jak i opis dotyczą antykłusowniczego wypadu z grudnia ubiegłego roku.
Dziś czytania niewiele, ale obiecuję, że niebawem postaram się wstawić coś, na czym niejeden będzie mógł zawiesić oko na dłużej - choć podejrzewam, iż nie każdemu przypadnie do gustu to, co mam zamiar zaprezentować. Czytaj dalej


15 lutego 2021
Zima Boru
no image

Relacja z nocnego wypadu do Puszczy Kozienickiej, na który wybrałem się kilka dni temu. To była jedna z niewielu okazji w ostatnich latach, kiedy w moich stronach mogłem zakosztować prawdziwej zimy ze śniegiem i tęgim mrozem. Co prawda ta sceneria zagościła u nas na dłużej dopiero teraz, ale lepsze to, niż nic. Czytaj dalej


3 lutego 2021
O preparowaniu czaszek poprzez gotowanie
no image

Od dawna wielką popularnością wśród czytelników "PI" cieszy się artykuł "Preparacja trofeów kostnych", który traktuje tylko o czaszkach jeleniowatych. Widać to po ilościach odwiedzin danej strony oraz zapytań kierowanych do wyszukiwarek. W tamtej pracy najwięcej miejsca poświęciłem metodzie larwalnej jako sposobie oczyszczania kości. Dziś chciałbym podjąć temat konserwacji poprzez gotowanie i rozwinąć go trochę bardziej szczegółowo na przykładzie czaszek zwierząt drapieżnych. Czytaj dalej


21-01-2021
Garbowanie skór z włosem (futerkowych) DIY
no image

Daję Wam w końcu tutorial nt. wyprawiania skór z włosem w domowych warunkach. W ogóle powinienem zacząć od tego, że jest to problematyka dość złożona. Aby podjęte wysiłki opłaciły się konieczne jest prawidłowej podejście do czynności pobocznych tj. tych, które poprzedzają samo garbowanie, a także tych, które następują tuż po nim. Najpierw jest skórowanie zwierzęcia i właściwe przechowywanie surowej skóry, potem oczyszczanie jej, przygotowanie garbówki (roślinnej), samo garbowanie, suszenie, a na końcu uszlachetnianie wyprawionej skóry. Niestety brakuje mi czasu, aby za jednym zamachem bardzo dokładnie omówić poszczególne zagadnienia, sorry. Tym razem, ponieważ sezon jest w pełni, na szybko poruszyłem najważniejsze kwestie w jednym wpisie. Być może kiedyś je rozwinę. Czytaj dalej


31-12-2020
Jedyna sarna
no image

Większość martwych zwierząt, które udaje mi się znaleźć, to ofiary kolizji drogowych. Znacznie mniejszy odsetek stanowią te uśmiercone przez myśliwych/kłusowników tudzież przyczyny pozaludzkie. W połowie ubiegłego miesiąca trafiłem na coś zupełnie niecodziennego w mojej dotychczasowej praktyce. Była to sarna zabita przez pociąg kursujący na linii zaopatrującej elektrownię cieplną w Świerżach. Znalazłem ją w zaskakująco dobrym stanie, pewnie dlatego, że uderzył w nią skład towarowy, a one toczą się z relatywnie niską prędkością. Sarnę przeniosłem szybko w pobliskie zarośla. W trakcie oprawiania musiałem zachować nadzwyczajną czujność, bo to był rejon rekreacyjny dla ludzi z miasta. Skórę i mięso ukryłem w oddalonym miejscu. Zabrałem je dopiero nocą w drodze powrotnej. - Tak bywa, jedziemy gdzieś w innej sprawie i nagle trafiają się nieoczekiwane przypadki.

Mamy zimę. To najlepszy czas dla zwierzołaków chcących etycznym sposobem zdobyć futra. W związku z tym czuję, że już najwyższa pora napisać tutorial dot. garbowania skór w domowych warunkach. A może lepszy byłby film? Zastanowię się. Prawdę powiedziawszy, to takie poradniki powinno się publikować na kilka miesięcy przed sezonem, aby czytelnik mógł spokojnie przygotować sprzęt.. Dziś życzę Wam wszystkiego futrzanego na Nowy Rok i nigdy nie zapominajcie kim jesteście, oraz po co (jeszcze) żyjecie na tym świecie.


30-11-2020
Dzień z życia lisołaka

Od dawna miałem zamiar kręcić filmy o zwierzołaczym życiu. Przez kilka ostatnich miesięcy obmyślałem co mógłbym pokazać i w jaki sposób, tzn. tak, aby nie urazić czyjegoś poczucia estetyki i jednocześnie uniknąć przekłamań. Bo wiecie, niektóre [nasze] aktywności są obrzydliwe w oczach ludzi, dlatego pewne ujęcia musiałem dobrze zaplanować. Emanacja turpizmem i krwią jest niepotrzebna. W trakcie realizacji darowałem sobie utrwalanie widoków np. ściągania skóry z martwego zwierzaka, choćby po to, aby mu na koniec nie uwłaczać. Teraz możecie obejrzeć owoc mojej amatorszczyzny. Co do technicznej jakości samego materiału - część scen nie ma krystalicznie czystego obrazu (z powodu źle ustawionej ekspozycji), oraz występują drgania jako skutek zbyt silnych wstrząsów kamery. Te wady ujawniły się dopiero podczas montażu. Nie miałem czasu by je poprawiać (nagrywać od nowa), tym bardziej, że nie wiedziałem kiedy nadarzy się następna okazja ku temu. Zobaczymy jaki będzie odbiór filmu. Dopiero rozwijam skrzydła, zatem nie oceniajcie mnie zbyt surowo:) Być może zrealizuję kolejne pomysły - wszystko zależy od zainteresowania widzów.


31-10-2020
Jesienne zwierzołacze Dziady w Puszczy
no image

Jutro ludzie będą obchodzić Święto Zmarłych. Gdyby nie restrykcje związane z koronawirusem, to dopiero wtedy tłumy ruszyłyby na cmentarze, aby odprawiać modły na grobach swoich krewnych i przyjaciół. Kulminacja ruchu na nekropoliach odbywała się wczoraj, bo każdy chciał odwiedzić miejsce spoczynku bliskich zmarłych nim władze zamkną bramy. Ci, co jeszcze żyją, obładowani zniczami i kwiatami szli przystroić groby, zmówić modlitwy... W wielu przypadkach odbywa się to tylko raz do roku. W pozostałych większą wagę przykłada się do wyglądu grobu - na pokaz, aby inni widzieli, że rodzina "dba" o zmarłego. W rzeczywistości jednak nie troszczą się o duszę tej osoby poprzez ponoszenie ofiar: modlitw, dobrych uczynków czy nawet osobistego cierpienia jako zadośćuczynienie za jej ziemskie przewinienia.

A jak te sprawy wyglądają u zwierząt, lub raczej jak zwierzołaki dbają o zmarłych? Czytaj dalej


Starsze wpisy [3][2][1]

***
Copyright © 2012-present. Pierwotny Instynkt